Wracajcie do samego raportu. Co było, minęło. Dobrze, że usunięte materiały trafiły w chwilę, kiedy siadamy nad opisem Bissel. Będzie większa determinacja.
Proszę wszystkich Graczy o spisanie swoich sesyjnych dokonań w jakiś tam sposób, by ułatwić MG pracę przy rozdawnictwie PD. Tak zebrane podsumowanie proszę o przesłanie na PW.
Proszę również, by odpowiedzieli krótko na poniższe pytania:
- Dalsze plany związane z Krull i Nadrzeczem
- Dalsze planowane działania Postaci
- Kto ci za skórę zalazł?
- Czego Twa postać teraz pragnie od życia?
- Jakie plotki dotarły do Was? Dotyczące spraw małych lub wielkich. W bliskim lub dalekim świecie.
- Jak waszym zdaniem potoczą się wątki:
1). Baronii Reweree, sukcesji, podległych wasalstw
2). Wydarzeń w Krull i Nadrzeczu i zdumiewających zjawisk które tam miały miejsce
3). Wrogów, których sobie wasze postaci napytały
4). Wróżdy rodowej pomiędzy Nadrzeczem i Krull
_________________ Gets shit done since the first campaign
----
Pokój i szczęście zapanują na świecie gdy ostatni z polityków zostanie uduszony kiszkami wydartymi z brzucha ostatniego klechy.
Nie bardzo wiem od czego zacząć sam raport:)
Co jednak dla mnie dość ważne odniosę się na wstępie od uwagi mojego kochanego MG
Cytat:
Brakowało mi... Akwusa – diabli wiedzą co.
Nie diabli wiedzą co, a rejs w Chorwacji o którym informowałem jeszcze przed rekrutacją przyznam się, że potem zdarzyła mi się jeszcze jedna wpadka z przerwą na dni parę związana z charakterem mojej wyjazdowej pracy, acz to już chyba nie było uciążliwością.
OGÓLNIE
Na pewno sesja na plus, miła odmiana spróbować wreszcie sił jako pełno wartościowa postać, a nie tylko tło, choć w roli tła czułem się lepiej, bo mniej obciążony terminami oraz nie postrzegany przez innych graczy jako konkurencja. O moim podejściu do RPG mógłbym pisać całe strony, ale chyba już nie raz te strony czytaliście, czy to na forum, czy w rozmowach ze mną, więc powtarzać się nie będę. Pisanie sprawia mi jednak wiele satysfakcji i aż sam jestem na siebie zły, że przez chwilę dałem się tak zakręcić WD, że gotów byłem zrezygnować z dalszej gry jeśli miałoby to psuć mu przyjemność
Postać stworzona dla gry z Christoffem, zupełnie wymknęła mi się spod kontroli, Henry zaczął żyć własnym życiem, co podobało mi się do tego stopnia, że nie przeszkadzałem mu w tym. Starałem się przy każdym poście analizować co zrobiłby nie zadowolony ze swojego życia, młodzik, obwiniający za wszystko otoczenie a szczególnie rodzinę. Potrzebował się wybić, no w czymkolwiek, wybrał beznadziejnie, ale jak już pisałem poradzić nic na to nie mogłem, to była jego decyzja, jego chora wizja i jego pochopne działania.
Pisało mi się nim świetnie, choć kilka razy czułem, że wychodzę poza ramy stworzonej wcześniej postaci. Jak zwykle wyśmienicie współgrało mi się z Panem Młodym i tym razem to ja odczułem brak Christoffa (tak wiem, że wcześniej sam wyjechałem), po prostu ślub wypadł w momencie kluczowym dla Henriego i prowadzenie w tym momencie Wilhelma przez WD na pewno baaardzo zmieniło potencjalny rozwój wydarzeń, a szkoda.
Nie płaczę jednak, bo humory w każdej rodzinie są możliwe i zaistniała sytuacja nieprawdopodobną nie była.
Ostatnie sesje Bielona są w mym odczuciu kosmicznie rozbudowane w te miliony pobocznych wątków, co tworzy świat prawdziwszy, a mi daje niedosyt możliwości eksploracji każdego z wątków. Tak jest jednak w realu, gdzie nie ma fizycznej możliwości być zawsze i wszędzie, coś trzeba wybierać, coś dzięki temu zawsze pozostanie niepoznane.
GRACZE
WD - pisze fajnie, nie na tyle żebym się rozpływał nad jego piórem, ale na prawdę fajnie. Nieznośny zaś jako gracz, pretensjonalny i agresywny. Nikt jednak idealny nie jest i jakoś sobie z nim radzę. Wielka szkoda, że się żegnamy, choć jako MG i tak zrobiłbym to wcześniej niż Bielon. Po prostu jako gracz mogłem go zablokować i mieć z głowy, jako MG nie mógłbym tak zrobić a nie zniósłbym tych epitetów w większej ilości. Fakt sabotowania bissel już po sesji uważam jednak za poniżej pewnego poziomu i nie specjalnie interesuje mnie, że zarówno nasi Admini jak i z pewnością sam WD mają kopię całości. Przykro mi, ale po prostu ja nie będę z Tobą więcej współpracował, bo zbyt szanuję swoją pracę, by jej efektami tak ryzykować. Tym szczeniackim zachowaniem w mej ocenie przekreśliłeś się jako twórcę Bissel, choć prywatnie nadal zawsze chętnie z Tobą pogadam.
Uriel - póki rysuje tak ślicznie i karmi mą duszę grafikami, jest mi dokładnie obojętne jak gra, może wypisywać w postach książkę telefoniczną a będę z uśmiechem witał ją w każdej sesji. Najbardziej cenię ją jednak za dystans jakiego brak WD, za to że zawsze mogłem z nią normalnie porozmawiać i pouśmiechać się na humory jej męża.
Christoff - fakt, że w pewnym momencie mu podpadłem zabolał mnie niemal tak jakbym podpadł Bielonowi lu malahajowi, bo to trójka z czwórki osób, które najbardziej cenię na forum. Wszystko sprawnie jednak sobie wyjaśniliśmy i liczę na nie jedną jeszcze wspólną sesję.
Brat_Draconius - Kratos zupełnie nie pasował mi do Bissel, jego rodzina jeszcze bardziej, bardzo chętnie za to zagrałbym z graczem w innej sesji, bo sam również lubię klimat DD by Kiaryn. Druga postać pomijalna w mej ocenie.
Mike - przedni gracz i zupełnie nie rozumiem pretensji do jego osoby, szczerze podejrzewam zaś zazdrść
Ganto - a oto i czwarta z person, które cenię tu najbardziej. Na prawdę fajnie piszący gracz, który wykreował niesamowitą postać. Timotheus zmienia się z sesji na sesje, dojrzewa, aż miło mieć świadomość, że śledzę tą postać od początku. Zdecydowanie też Krull, to dla niego dużo za mało.
Postać Antary - jaka postać?
Thannis - bardzo ładny debiut, liczę na więcej nim będę w stanie komentować.
Hija - persona, której straty nie odżałowałbym na tym forum. Mam gdzieś iskierkę dumy, że to dzięki mojemu postowi, który dałem jej do akceptacji ponownie zainteresowała się tematem. Pisząca z pasją i uczuciem, świetna kreacja. Gdyby nie los jaki przypadł Henriemu sam zainteresowałbym się Wesołą Wdówką
MG
Jeden zajebisty, drugi jeszcze bardziej, co ja się tu będę rozpisywał, wiecie obaj, że Was lubię, obu cenię i zawsze chętnie w Waszych sesjach namieszam. Akceptujecie mój styl gry, choć faktycznie mam często wrażenie że zdarza mi się wystawiać Was a duże próby. Liczę zaś a owocną współpracę przy bissel...
Co do obaw MG o pozostawienie mnie samemu sobie, to nie mam oto najmniejszego żalu, pisze mi się tak całkiem dobrze, a tu wręcz potrzebowałem tego po nagonce na mnie przez współgraczy. Mogłem pisać sobie swoim tempem i uspokoić skołatane nerwy
REFLEKSJE LUŹNE
Szkoda mi strasznie, że nie każdy umie czerpać z gry czystą satysfakcję, emocje bardzo pomagają w pisaniu, ale trzeba umieć je kontrolować. Na prawdę trzymałem kciuki za WD, mało tego zauważyłem znaczącą poprawę tuż przed końcem sesji, więc materiał chyba jednak uleczalny. Jak mnie wkurza, do go po prostu blokuję i czekam aż ochłonie, z nim jak z dzieckiem, trzeba mieć dużą dozę zrozumienia i się da.
_________________ Rynsztok rynsztokiem, ale porządek musi być!
Ech, kolejna sesja kampanii kończy sie w atmosferze skandalu :/. Jak narazie tylko chyba 2 część skończyła się w naturalny sposób.
Sesja
Tym razem poziom trudności był większy, w końcu 2 MG starało się dobrać nam do dupy. Osobiście odczułem większe ciśnienie. Poziom dojebywania graczom z poprzedniej sesji wydawał mi sie jednak ciut lepszy. Była chwila na zebranie sił, wyleczenia kaca itd. Teraz trzeba było wszystko w biegu robić, az musiałem się kotem wyręczać
Obsada
Ganto - wynalazca i powstaniec A do tego przemytnik prochu
Thannis - szkoda, że tylko tło
Hija - zło zawsze powraca Ciężko było neutralizować jej działania, aż w pewnym momencie rozważałem (jako Albrecht) wynajęcie specjalisty od przypadkowych zgonów
DB - szkoda Kratosa, bo jako kapłan trochę zgasł. No i ta jego rodzina Szkoda że mały Albrecht nie pozna wujka Rambo w wersji bisselowskiej:)
Christoff - szkoda, że znikł. Wiedział w końcu, że trwa sesja, nie mógł zaplanować ślubu na kiedy indziej?
Akwus - kombinator, jakbym w lusterko patrzył
Uriel - wbrew pozorom wcale jej nie nielubię. Działań jej z ostatniej sceny nie odbieram osobiście, bo działała zgodnie z charakterem postaci.
WD - poza atakiem na broniącego to wszystko było spoko. Ale jak wiadomo myśli paladyna krażą własnymi drogami
Proszę wszystkich Graczy o spisanie swoich sesyjnych dokonań w jakiś tam sposób, by ułatwić MG pracę przy rozdawnictwie PD. Tak zebrane podsumowanie proszę o przesłanie na PW.
Proszę również, by odpowiedzieli krótko na poniższe pytania:
- Dalsze plany związane z Krull i Nadrzeczem
- Dalsze planowane działania Postaci
- Kto ci za skórę zalazł?
- Czego Twa postać teraz pragnie od życia?
- Jakie plotki dotarły do Was? Dotyczące spraw małych lub wielkich. W bliskim lub dalekim świecie.
- Jak waszym zdaniem potoczą się wątki:
1). Baronii Reweree, sukcesji, podległych wasalstw
2). Wydarzeń w Krull i Nadrzeczu i zdumiewających zjawisk które tam miały miejsce
3). Wrogów, których sobie wasze postaci napytały
4). Wróżdy rodowej pomiędzy Nadrzeczem i Krull
Wszystko w jednym, schludnym PW.
Z góry dziękuję.
Bielon
.
Edit: Proszę również o wskazanie JEDNEGO Gracza, który Waszym zdaniem [każdego z Was indywidualnie] zasługuje na bonus w postaci dodatkowych punktów doświadczenia.
Napiszę króciutko, bo byłam w sesji i Bissel na tyle niedługo, że trudno mi będzie wszystko tak ładnie ogarnąć i podsumować. Zatem odpuśćmy.
Dziękuję za grę, panie i panowie Gracze, oraz panowie Mistrzowie Gry! Jesteście naprawdę nieźli.
Na razie jednak nie przewiduję kontynuacji romansu z sesjami Bissel, zwłaszcza że mam sporo na głowie, a będę prawdopodobnie mieć jeszcze więcej.
I dziękuję za możliwość eksploracji takiej postaci jak Ravena. Jak dotąd jedynym miejscem, gdzie mogłam zagrać kimś podobnym były scenariusze w klimacie ZC, albo dawnymi czasy scenariusze mojego męża, więc tym bardziej wdzięcznam. A elfom w Bissel nie jest łatwo...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach