Dziadku Zielarzu i Burko -jako że jeszcze ze sobą nie graliśmy czuję się w obowiązku zapewnić was że nie jestem dupkiem. Zwyczajnie wyznaję zasadę że gracz, to gracz a postać to postać. No i drugą że Enpec może być równie ważny co PC.
W ten zawoalowany sposób chcę powiedzieć że działania Barbelliona wynikają tylko i wyłącznie z tego że on by tak zrobił (takim go napisałem), a nie z tego że tak chce Ticket stukający w klawiaturę.
Pozdro.
Cohen - dopiero teraz, po postowaniu, czytam. Winą jest fakt że przed twoim postem nie czytałem waszych poprzednich, wchodząc do sesji z marszu, no i masz babo placek, założyłem że przesłuchujecie wszyscy jednego gościa, ą że pisano o Hondze....
Ależ dla mnie jest wszystko jasne, po prostu Barbellion należy do kategori osób, za którymi Pusty (nie ja:) nie przepada... Ot wyznajemy widać tą samą zasadę.
a tak pozatym na co czekamy, na decyzje kto idzie robić dym w okolicach areny?
może chociaż szybkie deklaracje w komenatrzach co by MG mógł w końcu pchnąć tą sprawę...
Akcja ruszona, kto idzie a kto nie zostawiłem wam.
Wejście na arene jako widz nie stanowi problemu, ale wbijanie sie od tyłu lub na zaplecze może sie różnie skończyć.
Womarta można wypatrzyć po dłuższej chwili.
Jakiś plan działania, czy na żywioł? Dodam, że wywołanie zamieszek bedzie żle wygladało w raporcie
Hmm, szkoda, że upadek nastąpił tak szybko, a może to i w sumie lepiej. Tylko zastanawia mnie jedno po co w takim razie zgłaszać się do sesji, którą zlewa się po tak krótkim czasie.
No nic dzięki za gra. No chyba, że jeszcze coś z tego będzie...
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach